Opieka naprzemienna

Szanowni Państwo, w dniu dzisiejszym obchodzimy tj. 25. 04.2019 r. Dzień Świadomości Alienacji Rodzicielskiej. Jest to szczególny istotny dzień, w którym warto podkreślić, że alienacja rodzicielska jest przemocą psychiczną i prowadzi do nieodwracalnych zmian w psychice dzieci, które jej kiedykolwiek doświadczyły. Z uwagi na powyższe, a także w związku z aktualną obecnie dyskusją dot. przestępstwa niealimentacji i projektu wprowadzenia tzw. alimentów natychmiastowych w odniesieniu także do ostatniego artykułu prasowego mec. Joanny Parafianowicz pt.: „Uchylanie się od alimentów to przemoc ekonomiczna” (rp.pl) dziś słów parę o opiece naprzemiennej.

Niedawno na łamach rp.pl  opublikowano artykuł autorstwa mec. Joanny Parafianowicz pt.: „Uchylanie się od alimentów to przemoc ekonomiczna”.

Artykuł zdobi rysunek wzorowany na dziecięcy, gdzie w kolejności od lewej stoi wysoka postać męska (w kolorze czerwonym- jak wiemy powszechnie jest to kolor ostrzegawczy) przekreślona zresztą wyróżniającym się czerwonym znakiem „X”, obok wesoła postać damska (kolor zielony wzbudzający zaufanie).

Postacie męska i damska nie trzymają się za ręce. Postać dziecięca jest maksymalnie oddalona od postaci męskiej i trzyma za dłoń jedynie postać damską. Rysunek niezwykle sugestywny, który mógłby posłużyć za idealny obraz alienacji rodzicielskiej. Tym smutniejszy, bo jedna z postaci na tym rysunku jest uśmiechnięta i nie jest to postać dziecięca. 

Obraz ten powinien ilustrować zupełnie inny artykuł o podobnie brzmiącym tytule: „Utrudnianie przez jednego rodzica kontaktów drugiego rodzica z dzieckiem to przemoc psychiczna prowadząca do alienacji rodzicielskiej”.

Od 14 grudnia 1995 roku żyjemy w tej samej rzeczywistości. Co to za data? Premiera filmu „Tato”. Chociaż jest to i tak optymistyczna wersja zdarzeń. Tak naprawdę żyjemy w latach 50 i 60 ubiegłego wieku.

Do dnia dzisiejszego sądy  bazują na orzeczeniach Sądu Najwyższego z tego okresu- pomijając głębokie zmiany społeczne, które dokonały się w tak zwanym „międzyczasie”, a nawet nowelizację ustawy kodeks rodzinny i opiekuńczy. Dzisiaj wielokrotnie to kobiety osiągają większe zarobki niż mężczyźni. To kobiety po porodzie chcą szybciej wrócić do pracy, a mężczyźni chętnie zostają z dzieckiem w domu. Wszyscy o tym wiemy.

W przypadku rozstania bądź rozwodu przyjmuje się, że głównym żywicielem rodziny powinien być ojciec. Matka zaś nawet jeśli  dziecko chodzi do przedszkola lub szkoły może pracować (lecz nie musi) ale przede wszystkim powinna czynić osobiste starania w opiece nad dzieckiem (nawet jeśli będzie to w istocie wykonywać rękami opiekunki-co oczywiście zostanie przez nią podniesione jako uzasadniony koszt oprócz oczywiście przedszkola i szkoły – a wchodzący w skład potrzeb małoletniego, w postępowaniu dot. ustalenia wysokości obowiązku alimentacyjnego ojca). Przy czym rola ojca sprowadza się do terminowych wpłat alimentów. Ojciec nie powinien kontrolować w jaki sposób alimenty są rozdysponowane przez tzw. rodzica wiodącego, kontakty ojca z dzieckiem powinny być epizodyczne (wszak ciepło dziecku może dać głównie matka- nawet gdy jej nie ma a dziecko jest w przedszkolu lub zajmuje się nim opiekunka) i traktowane są jako wrogie celowe i złośliwe zaburzanie harmonogramu tygodnia matki. Ojciec dziecku do rozwoju na wypadek rozwodu nagle potrzebny nie jest (chociaż wcześniej przed rozstaniem nikt nie negował jego roli w rozwoju dziecka, nikt nie ograniczał mu kontaktu z dzieckiem, nikt nie kwestionował jego umiejętności w opiece nad dzieckiem). No może z małym wyjątkiem jego pieniędzy. Zresztą w przypadku rozwodu wszystkie dochody ojca są podejrzane (w domyśle celowo zaniżone),  ale wydatki matki na dziecko są zawsze rzeczywiste (nigdy zawyżone). Jeżeli ojciec już jest w innym związku to zbadanie sytuacji finansowej jego partnerki jest pożądane ( i zdarzają się pełnomocnicy procesowi o przeprowadzenie takiego dowodu wnioskujący, i Sądy takie dowody dopuszczające)  ale niedopuszczalne w stosunku do nowego partnera matki (no przecież nie ma on obowiązku łożenia na nieswoje dziecko). Chciałoby się napisać o stosowaniu podwójnych standardów ale tak nie jest. Zasady obowiązują w stosunku do matek. W stosunku do ojców funkcjonuje pełna uznaniowość.

Ojcowie są ciągle demonizowani. Ale mówi się o nich tylko w jednym kontekście- alimentów i to zazwyczaj źle. Podczas, gdy należałoby mówić przede wszystkim o kwestii regulacji kontaktów wspólnych dzieci z rodzicami i uznaniem prymatu opieki naprzemiennej. Orzekanie przez Sądy opieki naprzemiennej rozwiązałoby (poza sytuacjami patologicznymi) problem alimentacji. Rodzice ponosiliby wzajemnie rzeczywiste koszty utrzymania swoich wspólnych dzieci w porównywalnym zakresie także w zakresie osobistych starań o wychowanie dzieci.

Modnym społecznie jest temat alimentów natychmiastowych. Ale mówienie o kontaktach natychmiastowych już tak popularne nie jest. Przestępstwo niealimentacji nie budzi większych kontrowersji. Podczas, gdy projekt wprowadzenia zmian w kodeksie karnym w zakresie penalizacji zachowań utrudniających kontakt rodzica z dzieckiem już tak oczywisty nie jest. Ustalanie „możliwości zarobkowych” ojca w oparciu tylko o wiek i zawód ale już nie o realia rynkowe jest akceptowalne a nawet pożądane, ale wydanie postanowienia pozwalającego ojcu na nocowanie u niego jego własnych dzieci wymaga przeprowadzenia niezliczonej ilości dowodów, w tym z opinii OZSS, aż do momentu gdy u dziecka wykształci się syndrom alienacji rodzicielskiej lub konflikt lojalnościowy.

Możemy dalej snuć bajkowe historie o bogatych ojcach świecących najlepszymi zegarkami i podjeżdżającymi pod gmach Sądu najdroższymi samochodami, którzy nie chcą łożyć na własne dziecko. Ale na korytarzach sądowych i pod drzwiami mieszkań rozgrywają się zupełnie inne scenariusze wydarzeń, znacznie bardziej przyziemne. Ojcowie walczący po kilka lat o prawo do kontaktu z własnymi dziećmi- tracący w tym czasie zdrowie i pracę. Ojcowie rozmawiający ze swoimi dziećmi przez szpary w drzwiach na korytarzach klatek schodowych. Po drugiej stronie są matki nie respektujące prawomocnych orzeczeń sadów polskich, matki mówiące do ojców w obecności ich dzieci: „pan”, matki żądające alimentów w  wysokościach absurdalnie wysokich (same zarabiające bardzo mało lub nic), matki alienujące dzieci od byłych partnerów w ramach osobistej zemsty i wreszcie matki zakładające nowe rodziny i zapominające wytłumaczyć swoim dzieciom ich rzeczywiste pochodzenie. Pośrodku jest dziecko. O którym mówi się najmniej. I pisze się najmniej. Dziecko, które jeszcze nie ma prawa glosowania ani środków finansowych zgromadzonych na rachunku w banku. Dziecko, którego rzekomym dobrem można uzasadnić najgorszą przemoc.

Adwokat Aleksandra Kurowska-Wójcik

 

 

2 thoughts on “Opieka naprzemienna

  • 25 kwietnia 2019 at 17:04
    Permalink

    Wspanialy i jakze prawdziwy komentarz . Obraz smutnej rzeczywistosci w naszym kraju . Dziecko karta przetargowa walki matek z ojcami dzieci . W srodku stoi skrzywdzone dziecko , ktoremu odebrano podstawowe prawo , Prawo do milosci obojga rodzicow !

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *